autor: Susan Forward, Donna Frazier
tytuł: Toksyczni teściowie.
Uwolnij się od destrukcyjnych związków z toksycznymi teściami
przełożyła Monika Betley
wydanie II poprawione
(wydanie I ukazało się nakładem Jacek Santorski &Co Wydawnictwo)
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2007
Zawierając małżeństwo, zapominamy często o tym, że nie wiążemy się tylko z jedną osobą. Wchodzimy do rodziny, która ma pewien bagaż emocjonalny i utrwalone tradycje. O kłopotach z teściami, a zwłaszcza z teściowymi, krąży mnóstwo żartów. Ale niestety zdarza się, i to nierzadko, że toksyczni teściowie to naprawdę poważny problem. Autorka opisuje różne ich typy, uczy, jak je rozpoznawać i jak skutecznie chronić związek przed zgubnymi wpływami.
fragment
Życie w trójkącie
Zazwyczaj, kiedy osiągasz stadium silnego zaangażowania uczuciowego, wiesz już wiele o swoim partnerze i albo masz już za sobą pierwsze spotkania z jego rodziną, albo przynajmniej znasz ją z opowiadań: wiesz o jej świętych, skandalistach, dyktatorach i męczennikach. Patrząc wstecz z oślepiającą jasnością, jaką daje spojrzenie z perspektywy czasu, prawdopodobnie przypominasz sobie, kiedy po raz pierwszy przeczułeś, że czekają cię kłopoty z teściami. W przypadku niektórych ludzi sygnałem takim jest chłodne przyjęcie lub rodzaj napięcia, które wydaje się nieuniknione. Innym przypominają się migawki z przeszłości, na przykład oschła wymiana zdań przez telefon czy docinki. Jeśli nieprzyjemne wspomnienie szybko znika i nie utrwala się w pamięci w postaci uparcie powracającego motywu, nie ma właściwie większego niebezpieczeństwa. Jeżeli jednak masz trwałe wspomnienie jakiejś chwili lub zdarzenia, które zapowiadały nadchodzące kłopoty, wówczas może się zdarzyć, że zaczniesz odtwarzać to wspomnienie w swym umyśle jak film.
W przypadku Anne, trzydziestojednoletniej artysty grafika, sygnałem ostrzegawczym była reakcja teściowej na podejmowane przez nią decyzje dotyczące spraw osobistych i zawodowych.
"Ruth wzięła mnie na cel, zanim jeszcze Joe i ja się pobraliśmy. Była wściekła, że nie mam zamiaru zmienić nazwiska, choć przecież jest ono na wszystkich moich folderach reklamowych i w książce telefonicznej. W czasie zaręczynowej kolacji powiedziała Joemu, dość głośno, by usłyszało to jeszcze kilka osób, w tym ja, że jej zdaniem jestem zbyt ambitna i w związku z tym Joe będzie dla mnie na drugim miejscu po karierze, której, oczywiście, w ogóle nie warto robić. Mówiła tak, choć sama też pracowała zawodowo. Nie powiedziałam nic, ale poczułam się upokorzona i wściekła. Dlatego spróbowałam obrócić to w żart i załagodzić sytuację. To po prostu nie była odpowiednia chwila na kłótnie".
[...] Czas mijał, a Anne nigdy nie mogła znaleźć "odpowiedniej chwili" na omówienie sytuacji. Kiedy przyszła do mnie, cztery lata po ślubie, nadal czuła się tak samo poniżona i wściekła; ponadto obwiniała samą siebie za to, że zlekceważyła te pierwsze sygnały ostrzegawcze i na czas nie okiełznała zachowania Ruth. Podobnie jak większość osób obarczonych toksycznymi teściami, od samego początku czuła, że wskutek wrogiego nastawienia teściów na jej małżeństwo ma większe prawdopodobieństwo ponieść fiasko, niż stać się szczęśliwą fuzją dwóch rodzin. Stłumienie tej myśli wyzwala potężne siły, które sprawiają, że cierpimy w samotności. Kochasz. Nie chcesz poruszać żadnych kwestii, które mogłyby położyć się cieniem na romantycznym uczuciu, które łączy cię z partnerem. Chcesz, by przyszli teściowie lubili cię i akceptowali.
Anne zdziwiona patrzy wstecz na to, jak usilnie starała się przekonać samą siebie, że nieuprzejmość, którą dosłyszała podczas kolacji zaręczynowej, była chwilowym wybrykiem; jak okazało się w ciągu następnych lat, był to pierwszy z wielu chwilowych wybryków.
"Tak bardzo chciałam, żeby mnie lubiła, i byłam pewna, że kiedy wreszcie mnie pozna, to się tak stanie. Ale gdzie tam. Kiedy się pobraliśmy, było już tylko gorzej. Wtedy nabrałam przekonania, że sprawy dobrze się ułożą, gdy zostanie babcią. Dziś jest już na świecie dwójka wnuków, a ona nadal sobie na mnie używa".Dlaczego pozwalamy, by upłynęło tyle czasu od chwili, gdy zdamy sobie sprawę, że mamy problemy z teściami, do momentu gdy przestajemy liczyć na to, że one same znikną...


0 komentarze:
Prześlij komentarz