Zastraszę cię, wejdę z butami w twoje życie, naładuję cię poczuciem winy i odrę cię z wszelkiej pewności siebie, bo w ten sposób mogę utrzymać nad tobą kontrolę – by pokazać ci, jak bardzo cię kocham!


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Chodzenie przy nodze swojego pana...

Upokarzanie słowne innych to podnoszenie własnej samooceny. "Jesteś zły, głupi, nic niewart, leniwy, niczego nie potrafisz zrobić" i wiele, wiele innych raniących epitetów, to słowa używane najczęściej przez ludzi niepewnych siebie, podnoszących swoją wartość kosztem innych.

Człowiek upokarzany czy poniżany jest "tłem" dla swojego "kata", by mógł lepiej zaprezentować się innym. Ale kiedy sięgniesz głębiej, znajdziesz tam człowieka wystraszonego - by nie rzec przerażonego - pełnego stłumionej nienawiści, zawistnego, mściwego.

Nikt nie jest lepszy czy gorszy od innych, nie mamy być tłem dla kogoś, kto nas wykorzystuje, by lepiej wypaść w oczach współpracowników, rodziny, czy przyjaciół. Jesteśmy po prostu inni, niepowtarzalni a drugi człowiek ma być odpowiedzią na zadawane przez nas pytania.

Każdy z nas ma swoją wartość, którą sam powinien oceniać a nie całkowicie zdawać się na opinię innych, która nie zawsze odzwierciedla prawdę. Tę prawdę zna każdy, bo płynie z nas, z naszych uczuć, doznań, intuicji.

Jako dzieciom wmawiano nam różne sugestie, by nas zdyscyplinować, podporządkować, czy zwyczajnie zmanipulować, bo akurat ten drugi człowiek miał zły dzień, był sfrustrowany, wściekły i musiał swoją niekontrolowaną złość wylać na nas. Czy mu to przyniosło ulgę? Wątpię, nie robiłby nam co chwilę powtórki z "rozrywki". Gdyby mu projekcje przynosiły ulgę nie powtarzałyby się więcej, nie zostałyby utrwalone w psychice słabszego, najczęściej dziecka.

Potem takie sugestie zaczynają żyć własnym życiem w dorosłym już człowieku.
Skąd bierze się w niektórych z nas potworny strach przed egzaminami, rozmowami kwalifikacyjnymi, skąd bierze się stres przed rozwiązywaniem problemów, nawiązywaniem kontaktów, wyrażaniem własnych opinii?

Sugestie "zaprogramowane" w dzieciństwie zabierają nam energię do działania, bo przecież jesteśmy "głupi, leniwi i niczego nie potrafimy zrobić". Czy to jest nasza własna opinia na nasz temat, czy może to nasz wewnętrzny krytyk podcina nam skrzydła sugerując, że nic nam się nie może udać, bo jesteśmy do niczego? Dlaczego z takim uporem potwierdzamy opinie innych na nasz temat?

Podejmujesz samodzielną decyzję dotyczącą twojej przyszłości, rozmawiasz o tym z drugą, starszą osobą od ciebie i od razu słyszysz, że "w twoim wieku była lepsza, mądrzejsza i lepiej kierowała swoim życiem". Czy to jest jasnowidz czy osoba niedowartościowana z niską samooceną, a może to  tylko strach przed utratą kontroli nad tobą? Nie po to zakłada się smycz drugiemu człowiekowi, by puszczać go wolno. Zwierzęta najpierw bierze się na smycz i uczy chodzenia przy nodze, potem się ją odrzuca. Ale czasem zdarza się, że zwierzę się zbuntuje i nie będzie chciało wrócić do tego, czego go nauczono - chodzenia przy nodze swojego pana. Podobnie jest z człowiekiem - nie każdy chce wracać do kontroli i manipulacji swojego "właściciela", bo wreszcie się obudził.

wtorek, 10 maja 2016

Equilibrium - list do M.

Poruszył cię ten film i nie wiesz dlaczego?
Może dlatego, że w naszych rodzinach niszczono nam nasze uczucia i odczuwanie, odpowiednie do wieku i rozwoju psychicznego. Nauczono nas kłamać, nie pokazywać tego, co nas boli, co nam sprawia przyjemność, co tworzy naszą indywidualność, niepowtarzalność..., bo bano się, że kiedy rozbudzisz swoje prawdziwe uczucia, opiekunowie stracą kontrolę nad tobą. 
Przecież o to chodziło, żeby zniszczyć to, co w nas najpiękniejsze, najprawdziwsze...
Nie czuć, nie odczuwać, całkowicie podporządkować się autorytetom, założyć maskę i nie myśleć o sobie...
Kim jest człowiek wyprany z człowieczeństwa? Albo psychopatą, albo zaszczutym zwierzątkiem chowającym się po kątach...

Film doskonale pokazuje, jak wyglądałaby nasza cywilizacja wyprana z uczuć, sterowana odgórnie, niszcząca każdy przejaw więzi. Nie czuć, nie myśleć, zniszczyć uczucia, bo tylko w ten sposób można zapanować nad drugim człowiekiem, wystarczy pozbawić go woli, zaszczepić strach przed tym, co nasze, indywidualne i niepowtarzalne...
Maszyna nie myśli, nie czuje, bezwolnie wykonuje zaprogramowane polecenia...

niedziela, 21 lutego 2016

Brzmienie życia


tytuł: Brzmienie życia. Wspomnienia ze świata dusz o osobistej transformacji
tytuł oryginału: Memories of the Afterlife. Life Between Lives - Stories of Personal Transformation
redakcja i komentarze: dr Michael Newton
tłumaczenie: Bartosz Glowacki
wydawnictwo: Tu i Teraz 2009 rok
www.tuiteraz.com


Ta książka najbardziej zapadła mi w pamięci.
Przy okazji rozmów czatowych znajomy poruszył temat dr Michaela Newtona i jego nowych opublikowanych książkach. Uzupełniłam szybko swoją biblioteczkę o te dwie nowe pozycje.

Brzmienie życia są to relacje regreserów z seansów LBL. Czytałam ją jednym tchem i wypiekami na twarzy. Ten temat nie jest mi tak zupełnie obcy, cofałam się w poprzednie wcielenia spontanicznie, ale do obszaru życia między wcieleniami nie miałam dostępu.

fragment: 

... Charakter tej książki jest szczególny ze względu na podejmowanie dalszych udokumentowanych studiów nad transformującymi życie dobroczynnymi skutkami hipnoterapii LBL. Należy także wspomnieć, że historie przedstawione w tej pracy są jedynie niewielką próbką większej ilości przypadków, jakie każdego roku nadsyłają, oraz analizują online, członkowie Instytutu Newtona. Każdy z naszych autorów przedstawił autentyczną historię przypadku swojego klienta. Pseudonimy wykorzystano w celu zachowania anonimowości klientów za ich zgodą. Prezentacje te zaczynają się od ukazania przedstawionego przez klienta problemu i tego jak odsłonięto, na czym on polegał, a następnie jak go rozwiązano poprzez duchową regresję. Zakończone są one informacjami, jakie klient przesłał już po odbytej sesji, na temat korzyści, które odniósł dzięki doświadczeniu regresji LBL.

Doradcy w zakresie LBL udzielili w tych poszczególnych przypadkach szeroko zakrojonej porady, chociaż została ona tu skompresowana ze względu na ograniczenia długości tekstu. Terapeutyczne dociekania koncentrują się na historii inkarnacji istotnych dla danej duszy, a zwłaszcza na jej egzystencji w świecie dusz między wcieleniami. To właśnie tam konstruowane są karmiczne lekcje na następne życie. Tak więc bieżące problemy klienta, z którymi boryka się on na Ziemi, analizowane są w odniesieniu do jego elementu fizycznego (ludzkiego), jak i duchowego (duszy).

Dla efektywnej progresji do świata dusz szczególnie ważne jest odnalezienie przez potencjalnego klienta wysoce kwalifikowanego hipnoterapeuty LBL. I choć istnieje wiele powodów, dla których doświadczenie terapeuty ze światem dusz okaże się dla klienta bezcenne, chciałbym dla przykładu wspomnieć o jednym z tych doświadczeń. Bardzo rzadko zdarza się, że klient przedstawia wizualizację świata duchowego, która może się mu jawić jako zagrożenie. Zazwyczaj takie niepokojące relacje będą oznaczały dla biegłego i dobrze przeszkolonego terapeuty LBL jedną z dwóch możliwości. Świadomy wstręt spowodowany uprzednimi uwarunkowaniami, takimi jak religijna wiara w piekło i złe duchy - które w życiu po śmierci tak naprawdę nie istnieją - będzie stanowić jedną z możliwości i wiąże się z ziemskimi przesądami. Wszystkie z wielu tysięcy przypadków z naszych badań wskazują jasno, że świat po śmierci jest miejscem wypełnionym miłością, współczuciem, wybaczeniem i sprawiedliwością... 

***
Odnalazłam w Internecie stronę instytutu, gdzie w jednej z zakładek jest pełna lista regreserów z bardzo wielu państw. Sesje po polsku w Polsce prowadzi licencjonowany hipnoterapeuta pani Iwona Roepcke-Kupisz. Link do strony jest tutaj.

Do pani Iwony odezwałam się pod koniec roku 2015. To był miły kontakt. A początkiem stycznia br otrzymałam od niej zaproszenie do wzięcia udziału w sesji Życie między życiami. Niestety, z podanego terminu nie mogłam skorzystać, ale jesteśmy umówione na następny termin, o którym p. Iwona mnie powiadomi.

Przed uczestniczeniem w sesji LBL polecam zapoznać się chociaż z dwoma ostatnimi książkami dr Michaela Newtona. Będzie to pierwszorzędne wprowadzenie w temat z korzyścią dla uczestników początkowych jak i zaangażowanych w autohipnozie, hipnozie, technikach relaksacyjnych i medytacyjnych.

Książki dr Michaela Newtona, które były przetłumaczone na język polski:
  1. Wędrówka dusz
  2. Przeznaczenie dusz tom 1 i 2
  3. Życie między wcieleniami
  4. Brzmienie życia

 

Życie między wcieleniami

 
tytuł: Życie między wcieleniami. Przez hipnoterapię do duchowej regresji.
tytuł oryginału: Life Between Lives. Hypnotherapy for Spiritual Regression.
autor: dr Michael Newton
przełożył: Maciej Majer
wydawnictwo: Tu i Teraz 2004 rok
www.tuiteraz.com


Po długim okresie milczenia nareszcie zostały przetłumaczone na język polski dalsze publikacje dr Michaela Newtona. Coraz rzadziej kupuję książki, ponieważ są drogie, ale te pozycje musiały uzupełnić kolekcję.

Życie między wcieleniami jest obszernym wyjaśnieniem hipnozy regresyjnej do obszaru między wcieleniami, metody stworzonej przez dr Michaela Newtona i praktykowanej przez hipnoterapeutów z różnych krajów, wyszkolonych w Instytucie dr Michaela Newtona 

Życie między wcieleniami to obszar, do którego przechodzi dusza po śmierci ciała fizycznego. W tym obszarze dokonujemy analizy całego minionego życia, tu dochodzi do zrozumienia lekcji życiowych, by następnie móc dokonać wyboru tego, co chcemy zaplanować w przyszłym życiu. Pomagają nam w tym nasi przewodnicy duchowi, bratnie dusze i dusze z naszej grupy duchowej itp.

W książce omawiane są dosyć obszernie wymagania stawiane hipnoterapeutom oraz praktyka hipnozy. Podana jest również bardzo obszerna informacja, przez jakie etapy transu jest przeprowadzany klient. Całość napisana jest zrozumiałym dla każdego językiem.

W regresji duchowej ważne jest - dla klienta jak i hipnoterapeuty - wzajemne zaufanie. Każdy z rozdziałów omawia inny temat, konfrontuje oczekiwania klienta z tym, co się pojawia podczas seansu, co wcale nie musi być zgodne z tym, co myślimy na swój temat.

W moim odczuciu jest to książka skierowana nie tylko do osób, które zetknęły się w jakiś sposób z relaksacją, medytacją, autohipnozą czy hipnozą. Dla początkujących będzie bardzo dobrym wprowadzeniem w temat, zaspokojeniem ciekawości związanej z regresją duchową czy hipnozą w ogóle.

Życie między wcieleniami to nie tylko zaspokojenie prostej ciekawości, to również pomoc w uporządkowaniu obecnego życia, spojrzenie z innej - ukrytej przed naszym wzrokiem strony na to, co się działo i dzieje w naszym życiu, pomoc w wyjściu z patowych sytuacji.
 

czwartek, 19 stycznia 2012

Droga do zdrowia i witalności

autor: Alexander Lowen i Leslie Lowen
tytuł: Droga do zdrowia i witalności. Podręcznik ćwiczeń bioenergetycznych
przekład: Joanna Olchowik
wydanie I w języku polskim, Koszalin 2011
Ośrodek Bioenergetycznej Pracy z Ciałem, Pomocy i Edukacji Psychologicznej, 
Joanna Olchowik, ul. Wąwozowa 28/1, 75-339 Koszalin
e-mail: osrodek[a]bioenergetykalowena.pl
tel: 608 613 989

fragment

Jak wszyscy wiemy, umysł i ciało mogą wzajemnie na siebie wpływać. To, co myślimy, może wpływać na to, co czujemy. Zależność ta działa również w przeciwnym kierunku, jednak jest ograniczona do świadomych lub powierzchniowych aspektów osobowości. Na głębszym poziomie, to znaczy na poziomie podświadomości, myślenie i uczucia są uwarunkowane przez czynniki energetyczne. Na przykład, jest prawie niemożliwe dla osoby w stanie depresji, wydźwignąć się z niej poprzez pozytywne myślenie. Dzieje się tak, ponieważ poziom energetyczny takiej osoby jest obniżony, oddech spłycony, a funkcje witalne osłabione. Dopiero przez głębokie oddychanie i uwolnienie uczuć nastąpi podniesienie poziomu energetycznego i osoba pokona stan depresyjny.*

Procesy energetyczne zachodzące w ciele związane są ze stanem żywotności w ciele. Im więcej żywotności osoba posiada, tym większą energią dysponuje i odwrotnie. Sztywność lub chroniczne napięcie zmniejszają żywotność i obniżają poziom energii. W chwili narodzin organizm znajduje się w stanie największej żywotności i największej elastyczności. W momencie śmierci sztywność staje się całkowita. Nie jesteśmy w stanie uniknąć sztywności w ciele przychodzącej wraz z wiekiem. Co możemy zrobić, to uniknąć sztywności wynikającej z chronicznego napięcia mięśni, spowodowanej nierozwiązanymi konfliktami emocjonalnymi. Każdy stres wywołuje stan napięcia w ciele. Zazwyczaj napięcie znika, gdy stres ustępuje. Pomimo że czynnik stresujący został usunięty, chroniczne napięcie pozostaje w postaci nieuświadomionej postawy ciała lub ułożenia mięśni. Takie napięcie szkodzi zdrowiu emocjonalnemu poprzez obniżenie poziomu energii, blokowanie ruchliwości (naturalnej, spontanicznej gry i ruchu muskulatury) ograniczając ekspresję tej osoby. Jeżeli dążymy do odzyskania pełnej żywotności i dobrego samopoczucia emocjonalnego, konieczne jest uwolnienie ciała od chronicznego napięcia.

Bioenergetyczna praca z ciałem zawiera zarówno procedury manipulacyjne, jak i specjalne ćwiczenia. Na procesy manipulacyjne składają się masaż, kontrolowany ucisk oraz delikatny dotyk mające na celu rozluźnienie napiętych mięśni. Ćwiczenia mają pomóc w uświadomieniu napięć i rozluźnieniu ich poprzez wykonywanie odpowiednich ruchów. Jest ważne, aby wiedzieć, że każdy skurczony mięsień blokuje jakiś ruch...


* A. Lowen, Depression and the Body (Baltimore: Penguin Books 1973)
------------------------------------------------

Od siebie dodam, że książki Alexandra Lowena omawiają problemy neurotycznych zachowań dorosłych ludzi, lecz ich nie leczą. Pod wpływem lektury możemy odkryć wiele blokujących nas zachowań, ale nie zastąpi ona profesjonalnej pomocy u kompetentnego specjalisty.
Droga do zdrowia i witalności... oraz Radość są dobrym wzajemnym uzupełnieniem. Radość tłumaczy w prosty i jasny sposób działanie wykonywanych ćwiczeń z książki Droga do zdrowia i witalności...

czwartek, 21 lipca 2011

Milczenie...

Dlaczego ktoś, kogo kochamy, nie potrafi traktować nas z miłością? Dlaczego ta miłość bardzo często staje się potępieniem, udręczeniem, zniewoleniem i... odrzuceniem?

Nie wszyscy potrafią powiedzieć przepraszam w sytuacji, gdy sami zawinili. Ich życiowy kręgosłup jest sztywny i twardy niczym kamień. Ich życiową dewizą jest złamać przeciwnika, zniszczyć, bo tylko w ten sposób mogą kontrolować i manipulować innymi.

Milczeniem można okazać uczucie ciepła, miłości, bezpieczeństwa. Można go również użyć, by niszczyć, dręczyć, unicestwiać. Osoba dręczona bezdusznym milczeniem jest nim zaszczuwana, osaczana, psychicznie niszczona. W ten sposób łamie się wolę dziecka, niszczy współpartnera. Ten rodzaj agresji jakże często stosowany jest w rodzinach.

Osoba agresywna posługując się milczeniem doskonale wie, co robi - kontroluje w ten sposób i manipuluje drugim człowiekiem, by uzyskać to, czego druga osoba nie chce lub nie może dać, nie chce lub nie może się podporządkować, bo w jej odczuciu jest to forma krzywdzenia.

Wygodnie jest dręczyć, bo ta forma agresji nie pozostawia śladów na ciele, niszczy psychikę. Kto będzie rozczulał się nad chorym psychicznie człowiekiem, kto zada sobie tyle trudu, by dotrzeć do źródła? Wtedy wystarczy psychiatryk i psychotropy, by w ten sposób uciszyć dręczonego.
Niszczy się ofiarę, oszczędzając kata...

sobota, 15 stycznia 2011

Lęk przed życiem

autor: Alexander Lowen
tytuł: Lęk przed życiem
przekład: Agnieszka Świtalska
wydanie I w języku polskim
Koszalin 2010
wydana przez Ośrodek Bioenergetycznej Pracy z Ciałem i Edukacji Psychologicznej, Joanna Olchowik  www.bioenergetykalowena.pl




fragment

Wstęp

[...] Czy przeznaczeniem współczesnego człowieka jest bycie neurotykiem, który boi się życia? Moja odpowiedź brzmi: tak, jeśli zdefiniujemy współczesnego człowieka jako członka kultury, której głównymi wartościami są władza i rozwój. Ponieważ wartości te charakteryzują zachodnią kulturę XX wieku, tak więc każdy, kto w niej dorasta, jest neurotykiem.

Osoba neurotyczna jest w konflikcie z samym sobą. Część jej "ja" usiłuje pokonać drugą część siebie. Próbuje opanować ciało, racjonalny umysł, przejąć kontrolę nad uczuciami, wolą, przezwyciężyć obawy i niepokój. Mimo że konflikt ten jest w dużej mierze nieuświadomiony, jego efektem jest wyczerpanie energii osoby i zniszczenie jej spokoju wewnętrznego. Neuroza to konflikt wewnętrzny. Charakter neurotyczny przybiera różne postacie, wszystkie jednak zawierają wewnętrzną walkę jednostki pomiędzy tym, kim jest i tym, kim wierzy, że być powinna. Każda osoba neurotyczna wpada w tę pułapkę.

Jak rodzi się ten stan wewnętrznego konfliktu? Dlaczego losem współczesnego człowieka musi być cierpienie z powodu tych konfliktów? w przypadku jednostki neuroza powstaje w kontekście sytuacji rodzinnej. Jednak sytuacja rodzinna stanowi odzwierciedlenie kultury, ponieważ rodzina podlega wpływom wszystkich sił w społeczeństwie, którego jest częścią. Aby zrozumieć egzystencjalne warunki współczesnego człowieka oraz poznać jego przeznaczenie, musimy prześledzić źródła konfliktu w jego kulturze.

Jesteśmy świadomi pewnych konfliktów w naszej kulturze. Na przykład rozprawiamy o pokoju, ale przygotowujemy się do wojny. Popieramy ochronę środowiska, ale bezlitośnie wykorzystujemy zasoby naturalne dla zysku ekonomicznego. Jesteśmy oddani celom władzy i rozwoju, ale pragniemy tez przyjemności, spokoju umysłu i równowagi. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że władza i przyjemność to wartości przeciwne oraz, że jedno wyklucza pojawienie się drugiego. Władza nieuchronni prowadzi do walki o jej posiadanie, co często doprowadza do tego, że ojciec obraca się przeciw synowi, brat przeciw bratu. Jest siłą wprowadzającą podziały w społeczności. Rozwój oznacza ciągłą aktywność w celu zmiany starego na nowe, uznając, że nowe jest zawsze lepsze od starego. Założenie to, mimo że jest prawdziwe w niektórych technicznych dziedzinach, jest niebezpieczne. Idąc dalej, implikuje ono nadrzędność syna nad ojcem, czy degraduje rolę tradycji do zbędnego bagażu. Istnieją też kultury, w których dominują inne wartości, gdzie szacunek dla przeszłości i tradycji jest ważniejszy niż dążenie do zmiany. W kulturach tych konflikt jest zminimalizowany, a neuroza występuje rzadko.

Rodzice jako reprezentanci kultury, mają obowiązek zainspirowania dzieci wartościami tej kultury. Żądają od dzieci zachowań i postaw, które są tak skonstruowane, by wpasować dziecko w społeczną i kulturalną matrycę. Z jednej strony dziecko stawia opór przeciw tym wymaganiom, ponieważ oznaczają one odcięcie się od swej zwierzęcej natury. By stać się częścią systemu, dziecko musi zostać "złamane". Z drugiej strony pragnie ono dostosować się do tych oczekiwań, by podtrzymać miłość rodziców i uzyskać ich aprobatę. Rezultat zależy od natury rodzicielskich oczekiwań oraz sposobu, w jaki są one egzekwowane. Poprzez miłość i zrozumienie można nauczyć dziecko zwyczajów i praktyk charakterystycznych dla kultury, nie łąmiąc jego ducha. Niestety, w większości przypadków w procesie przystosowywania dziecka do kultury jego duch zostaje jednak złamany, czyniąc dziecko neurotykiem, który boi się życia.

Centralną kwestią w procesie adaptacji kulturowej jest kontrola seksualności. Nie istnieje bowiem kultura, która choć częściowo nie narzuca hamowania zachowań seksualnych. Ta kontrola zdaje się być konieczna, aby nie dopuścić do rozłamu w społeczeństwie. Ludzie są zazdrosnymi istotami i mają skłonność do przemocy. Nawet w najbardziej prymitywnych kulturach więzy małżeńskie są święte. Jednak konflikty, które powstają z tych ograniczeń są zewnętrzne względem osobowości. W kulturze Zachodu praktykuje się wzbudzanie poczucia winy za uczucia seksualne oraz za praktyki seksualne, jak na przykład masturbacja, która w żaden nie zagraża harmonii społeczności. Kiedy poczucie winy lub wstyd połączą się z odczuciami, konflikt zostaje zinternalizowany i tworzy się charakter neurotyczny. [...]

niedziela, 9 stycznia 2011

Radość

autor: Alexander Lowen
tytuł: Radość. Naucz się wyzwalać energię stłumionych uczuć
przekład: Kamila Jakimowicz
wydanie I
Wydawnictwo Czarna Owca (dawniej Jacek Santorski & Co)
Warszawa 2010






Nareszcie ukazały się dalsze tłumaczenia książek Alexandra Lowena.
Zaprezentuję treść Przedmowy do tej publikacji.

Przedmowa
Minęło już czterdzieści lat, odkąd przyszedł do mojego gabinetu pierwszy pacjent. Właśnie ukończyłem własną terapię u Wilhelma Reicha. Jego metoda stawała się coraz bardziej znana i znajdowała wciąż nowych zwolenników. Ponieważ mało było wówczas terapeutów wyszkolonych do jej stosowania, miałem wielu chętnych, mimo że nie zdobyłem wykształcenia medycznego. Jako początkujący terapeuta brałem dwa dolary za godzinę terapii, co jak na tamte czasy było skromnym wynagrodzeniem. Jednak gdy z perspektywy czasu patrzę na jakość mojej pracy, zadaję sobie pytanie, czy byłem wart nawet tego. Nie miałem wówczas pojęcia o głębi i powadze zaburzeń, z jakimi boryka się wielu ludzi zachodniego świata. Mam na myśli depresję, niepokój, brak poczucia bezpieczeństwa, miłości i radości życia.
Pracując z pacjentami przez prawie pół wieku, napisałem jedenaście książek i wierzę, że zgłębiłem naturę ludzkich problemów; zdefiniowałem również zasady analizy bioenergetycznej. Książka ta opisuje terapię w praktyce i obrazuje jej zastosowanie licznymi przykładami z sesji z pacjentami. Muszę zaznaczyć, że analiza bioenergetyczna nie jest szybką i prostą metodą leczenia, jest jednak bardzo efektywna, chociaż jej efektywność zależy od doświadczenia terapeuty. Trudno spodziewać się natychmiastowego uzdrowienia, jeśli problemy, z którymi przez lata zmagają się pacjenci, stają się w końcu częścią ich osobowości. Prawdziwe cuda zdarzają się rzadko. Największy cud, jaki znam, to akt powstania nowego życia, któremu dedykuję niniejszą książkę.

Ciało i umysł działają jako jedność, aby podtrzymywać życie w organizmie; działają również jako jedność na poziomie głębokich procesów energetycznych. Umysł potrafi wpłynąć na ciało, a ciało, oczywiście, wpływa na myślenie i procesy psychiczne.

Analiza bioenergetyczna opiera się na założeniu, że człowiek jest jednolitą całością. To, co dzieje się w umyśle, wpływa na procesy w ciele. Zatem jeśli ktoś cierpi na depresję i ma rozpaczliwie czarne myśli, czuje się beznadziejny i przegrany, w jego ciele to nastawienie będzie widoczne w spowolnionym przepływie impulsów, w zmniejszonej ruchliwości i ograniczonym oddechu. Wszystkie funkcje życiowe doświadczają depresji, również metabolizm. Zaburzony metabolizm wpływa na obniżenie energii życiowej

W niektórych przypadkach można poprawić funkcjonowanie ciała poprzez zmianę nastawienia w umyśle, lecz każda taka zmiana będzie krótkotrwała, dopóki nie dokona się fundamentalnych zmian na poziomie ciała. Z drugiej strony, bezpośrednie poprawianie funkcjonowanie ciała poprzez oddech, ruch, odczuwanie i swobodną ekspresję przynosi natychmiastowy i długotrwały efekt oraz zmienia nastawienie psychiczne. W końcowej części terapii dążymy do energetycznego wzmocnienia pacjenta. Jest to istotne, jeśli naszym celem jest wyzwolenie pacjenta z ograniczeń przeszłości i zahamowań teraźniejszości.

[...] Celem terapii jest pomóc człowiekowi w odzyskaniu jego pełnego potencjału. Wszyscy ludzie, którzy przychodzą na terapię, są na skutek urazów z dzieciństwa pozbawieni umiejętności doświadczania pełni życia. Jest to ich główne zaburzenie, które leży u podłoża objawów. Objawy wskazują, jak bardzo człowiek został upośledzony przez proces wychowawczy. Najcięższym stanem jest utrata części własnego ja. Wszyscy pacjenci cierpią na różnego rodzaju ograniczenia osobowości: ograniczoną samoświadomość i uważność, ograniczone wyrażanie siebie, zaburzone panowanie nad sobą. Te podstawowe funkcje są filarami świątyni własnego ja. Ich ułomność i słabość odpowiadają za brak poczucia bezpieczeństwa, który dramatycznie podkopuje wszelkie próby poszukiwania spokoju i radości, satysfakcji i najgłębszego sensu istnienia.

Wielce ambitnym celem terapii jest przekroczenie tych ograniczeń i, jak wcześniej wspomniałem, nie jest to proste. Bez zrozumienia tego celu można się pogubić w labiryncie konfliktów i sprzeczności uczuć, które gmatwają lub nawet udaremniają starania podejmowane w trakcie terapii. Warto jednak podjąć wysiłek, jakim jest niesienie pomocy wielu ludziom współczesnej cywilizacji, dla których życie jest ciągłą walką o przetrwanie, a radość - stanem obcym.